Kosmetyczne zaopatrzenia vol.1

Witajcie po krótkiej nieobecności. Troszkę Was ostatnio zaniedbywałam ,ale w tym czasie robiłam warsztaty z makijażu I i II stopnia i poczyniłam troszkę zakupów. I dziś o ich efektach możecie poczytać. Stwierdziłam ostatnio,że muszę wyposażyć kufer w jakieś nowości , choć ten i tak pęka w szwach już. Pokusiłam się na produkty różnych marek bardziej profesjonalnych, bardzo popularnych na rynku kosmetycznym. Zobaczcie sami co o nich myślę po testowaniu.

Na pierwszy rzut może wezmę kilka rzeczy z bardzo popularnej ostatnio marki Pierre Rene. Kupiłam sobie: podkład Skin Balance nr 20 kolor champagne, wodoodporny kamuflaż-korektor nr 01, bazę pod cienie do oczu oraz rozświetlający korektor pod oczy nr 01 vanilla. Co mogę powiedzieć na dzień dzisiejszy ? nie mam na pewno specjalnych zarzutów do bazy pod cienie , bo jest bardzo wydajna i fajnie się rozprowadza, cienie super się trzymają na niej i nie rolują, korektor pod oczy rozświetlający też uważam za bardzo udany zakup, oko wygląda bardzo świeżo i na wypoczęte. Korektor – kamuflaż również mnie zadowala, powiem szczerze, że ostatnio 20160417_175748trochę sztucznie się opaliłam i korektor ten spróbowałam użyć pod oko i powiem,że był to świetny pomysł. Poradził sobie jako jedyny z moimi worami pod oczami. Natomiast niestety zawiodłam się na podkładzie 🙁 czytałam tyle super opinii,że sama się skusiłam, ale ostatecznie do mojej cery wcale się nie nadaje (mam mieszaną cerę ze skłonnością do świecenia na czole). Strasznie się mazał , ściągał mi twarz, ścierał się mimo utrwalenia i bazy , zrobił mi sztuczną maskę na twarzy , a na koniec się ściął po kilku godzinach. Dla mnie zdecydowanie NIE ! Mam nadzieję,że kolejne zakupione produkty będą bardziej trafione, ponieważ uważam , że za taką cenę są bardzo dobre. Za wszystkie te produkty zapłaciłam 47 zł okazyjnie. Ceny regularne to za te produkty to ok. 77 zł.

Kolejne produkty to firma Freedom , tania marka , wypuszczona ostatnio również w sklepach Pepco. Kupiłam trzy błyszczyki do ust w kolorach : heat , total
vamp i bare shimmer oraz cztery cienie do powiek w kolorach:  violet, gilded 216 , nude 208 , trend 237 urban. Muszę przyznać,że marka ta mnie bardzo mile zaskoczyła i jakością i ceną ! i błyszczyki i cienie są po 4,99 zł za sztukę. I powiem Wam,że cienie mnie zadowalają , gdy miałam problem delikatny z kryciem szarego cienia ( trend) po prostu nałożyłam go na mokro i było super. Bardzo dobra jakość. Natomiast błyszczyków jak nie lubię, tak serce me podbił oczywiście kolor vamp ! Cudowny dla odważnych. Na zdjęciu od prawej vamp, shimmer i heat, a cienie violet (ładniejszy na żywo), nude, gilded i urban. Póki co polecam markę do domowego i nie tylko użytku i na pewno się zaopatrzę w kolejne produkty tej marki.

20160417_18292020160417_18255420160417_175715

 

 

 

 

 

 

Teraz podkład matujący już z droższej marki Bourjois , kolor 01 ivoire rose. Tu musze przyznać już zdecydowanie lepiej niż Skin balance , ale jeszcze nie taki podkład jaki bym sobie dla siebie wymarzyła. Kolor bardzo fajnie stopił się z moją skórą, nie było przesadnego efektu maski na twarzy i nie miałam problemu z trwałością , generalnie nic nie mam do zarzucenia złego , ale rewelacji też nie ma. Muszę przyznać ,że pewnie sięgnę chętnie po inne produkty tej marki. Cena podkładu w zależności od sklepu ok 40-50 zł za tubkę 30 ml. Obok swatche kolorów obu podkładów (od prawej bourjois ,od lewej skin balance).

20160417_182440

20160417_175819

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No i na sam koniec mój najgorszy zakup. Żel do brwi z MIYO w kolorze brązowym. Kapitalna porażka jak dla mnie. Wodnisty , wręcz niewidoczny kolor , praktycznie zero pożytku – ewentualnie do usztywnienia brwi, bo koloru właściwie brak. Jeśli chcecie uzupełnić nim braki w brwiach to nie ma szans, bardziej jak wosk-wtedy owszem polecam. Koszt ok 6,99 zł .
20160417_175841

Dziś na tyle z nowości kosmetycznych kochani , ale koniecznie bądźcie czujni , ponieważ będzie jeszcze relacja z cieni Make’up Revolution oraz meeega paczka z Kobo ! Do zobaczenia.